Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

July 22 2017

te-quiero
10:11
te-quiero
10:08
Dlaczego przyjaźni nie traktuje się na równi ze związkiem? A może jest lepsza? Dwoje ludzi pozostaje razem przez lata, a wiążą ich nie seks, nie atrakcyjność fizyczna, nie pieniądze, nie dzieci, nie własność, lecz wzajemna zgoda na bycie razem, wzajemne zobowiązanie(...). Przyjaźń oznacza bycie świadkiem dręczących nieszczęść przyjaciela, długich okresów nudy i rzadkich triumfów. To przywilej bycia przy drugiej osobie w jej najtrudniejszych chwilach i świadomość, że samemu też można się przy niej czuć podle.
— Małe życie
Reposted fromwhyme whyme vianezavisan nezavisan
te-quiero
10:06
2411 f431 500
Reposted fromnacpanaa nacpanaa vianezavisan nezavisan
te-quiero
10:06
Robienie sobie nawzajem niespodzianek, choćby takich małych, jest ważne. To jak powiedzieć komuś "kocham Cię i uwielbiam patrzeć jak się uśmiechasz, dlatego posiedziałem trochę i wymyśliłem coś specjalnego". Niespodzianki pokazują, że tęsknimy. Pokazują, że nam zależy. Że kochamy.
— wieczorno-nocne przemyślenia
Reposted fromwisniowysad wisniowysad viathesmajl thesmajl
te-quiero
10:05
Zamiast czytać głupie rady, lepiej czytać dobrą literaturę. Każdą książkę - od noblowskich arcydzieł po kioskową szmirę - napisał żywy człowiek, który oddychał, jadł, z kimś sypiał, o czymś marzył, czegoś się bał, a przede wszystkim chciał opowiedzieć nam swoje doświadczenie.
— Jakub Żulczyk
Reposted frompesy pesy viasoko soko
te-quiero
10:03
Nie ma ' na zawsze'. Każdego dnia jest na dziś.
http://jajebie.soup.io
Reposted fromfrom-my-soul from-my-soul vianezavisan nezavisan

July 16 2017

te-quiero
18:48
1883 155a 500
te-quiero
18:46
"Czasem lepiej stracić kogoś na zawsze, niż ciągle spotykać, wiedząc, że to koniec."
— Izabela Sowa - "Herbatniki z jagodami"
— zgadzam się z tym w 100%
te-quiero
18:46
Pamięci nie obowiązuje wzajemność.
— Wiesław Myśliwski
Reposted fromcoconutmousse coconutmousse vianezavisan nezavisan

July 15 2017

te-quiero
16:08
1809 5d64
Reposted fromEwkaLoL EwkaLoL vianezavisan nezavisan
te-quiero
16:07
Ładna kobieta rozmawia głośno i nerwowo w metrze, nagle przerywa i głośno pyta pasażerów:
- Kto z was by mnie zabrał do kina?
Z uśmiechami podnosi się śmiało kilka rąk, niektórzy pytają o której...
Kobieta wraca do rozmowy telefonicznej:
- Słyszysz, palancie? A ty mi obiecujesz 3 dni.
W wagonie oklaski, kobieta chowa twarz w dłoniach, wychodzi na najbliższym przystanku.
— Przed chwilą, Londyn, piccadilly line.
te-quiero
16:06
Reposted fromFlau Flau vialulka lulka
te-quiero
16:05
Wszystkim wydaje się, że długie związki rozpadają się spektakularnie. Musi wydarzyć się coś złego. Zdrada, kłamstwo, coś nieoczekiwanego. Tymczasem ludzie rozstają się zwyczajnie. Najpierw przestają trzymać się za ręce. Później giną spontaniczne pocałunki. Na końcu przestają ze sobą rozmawiać. I wtedy jest koniec, nie ma już czego zbierać. Tak zwyczajnie, po prostu.
— doubleespresso
Reposted fromdoubleespresso doubleespresso vianezavisan nezavisan
te-quiero
16:05
Kobiety nosi i duszą się jednocześnie. Tęsknią za emocjami. Chcą być uwodzone, a nie po prostu przeleciane. I nie, nie chodzi im o zwykłe kwiaty, bo w dzisiejszych czasach kupno kwiatów jest dla kobiet czynem na odpierdol się. Pójściem po linii najmniejszego oporu. Ale niech te kwiaty dojadą do niej do pracy. Niech będzie ich 50. Niech będzie zastawiony nimi cały pokój. Albo niech on, kurwa, choćby weźmie tę różę, położy ją, czyli kobietę, na łóżku i płatkami różanymi zacznie obsypywać jej twarz i ciało. Albo weźmie, chociaż, i przygotuje kąpiel, w której te płatki będą pływać. Uczyni to niezapomnianym na całe lata. A czasami do końca życia.Kobietom brakuje spacerów nocą po parku, gdy on częstuje ją piersiówką z whisky, rozmawiają, a później jest buzi, który trwa przez wieczność i się nie nudzi. Kobietom brakuje spotkań, kiedy on wsiada w samochód, jedzie przez kilka godzin tylko po to, aby się z nią zobaczyć przez 15 minut, a później się całują i on musi już wracać. Kobietom brakuje chwil, gdy on bierze jej dłoń, pakuje ją do samochodu i jadą razem po to, aby zjeść bułkę na plaży i popić kefirem, a następnie poturlać się razem po piasku. Kobietom brakuje spontaniczności, gdy nagle skręcają do nieznanego bloku z wielkiej płyty, wchodzą na dach i piją tam piwo, patrząc w gwiazdy. Kobietom brakuje wspomnień, w których on i ona przez trzy dni siedzą w zabałaganionym mieszkaniu, wśród pudełek po pizzy, przenosząc się tylko między łóżkiem, kuchnią, a wanną, słuchając muzyki i rozmawiając.
— pokolenieikea.com
Reposted frompanikea panikea vianezavisan nezavisan
te-quiero
16:04
Ja w życiu nienawidzę jednej rzeczy. Nienawidzę zasypiać bez słowa “przepraszam”. Z mojej strony. Nienawidzę tak zwanych cichych dni. Nie pamiętam, czy u nas kiedykolwiek taki dzień się zdarzył. Jeżeli zawalę, to ja nie mogę tak po prostu zasnąć, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że leżymy razem i śpimy koło siebie bez słowa “przepraszam.
— Adam Woronowicz, fragment książki “Laboratorium Miłości. Tom 2: Po ślubie”
Reposted fromaggape aggape vianezavisan nezavisan
te-quiero
16:02
Przestań pieprzyć. Jak mężczyzna kocha kobietę, to o nią walczy. Dostojewski to napisał.
— Głowacki, Czwarta siostra
Reposted fromdys dys viadum-spiro-spero dum-spiro-spero

June 22 2017

te-quiero
09:00
2484 52cc
Reposted frompiehus piehus viaaniuszka aniuszka
te-quiero
08:54
Byłam jedną z tych osób, które nie wiedzą, czym jest karta praw. Opinię o tym, co należy mi się od życia, oparłam na błędnych przekonaniach, przypuszczeniach i regułach, które podpatrzyłam w krzywym zwierciadle swojego domu rodzinnego. Czasami reguły były jasne, a czasami były niczym trzaśnięcie drzwiami - ograniczały możliwości. Jeżeli starałam się ich przestrzegać, czułam się przygnębiona i bezwartościowa, jeżeli się im sprzeciwiałam - dręczyło mnie poczucie winy. W efekcie zaczęłam przyciągać do siebie ludzi, którzy chętnie mnie wykorzystywali, żeby zaspokoić własne potrzeby. Dobrze im ze mną było, prawda? Myślałam kiedyś, że spotkałam przyjaciela. Poświęciłam mu 5 długich lat i kolejnych kilku aby się potem otrząsnąć z szoku, jakim było upadlające uczucie odrzucenia. Człowiek, którego kochałam, znał mnie najlepiej, ale również najmocniej potrafił mnie zranić. To geolog i archeolog świata emocji. Znał wszystkie moje rysy i pęknięcia oraz wiedział o moich słabościach. Potrafił sypać jak z rękawa złośliwymi uwagami, co znacznie utrudniało komunikację z nim. Wciąż powtarzał te same bzdury, bo przez całe lata uchodziło mu to na sucho. Albo nie zawuażał, że sprawiał mi przykrość, albo świadomie mnie torturował, ponieważ lubił obserwować jak traciłam kontrolę nad sobą. Rozmowy z nim zawsze kończyły się tak samo dla mnie - czułam się zupełnie bezbronna i pozbawiona prawa głosu. A potem wydawałam fortunę na różnego rodzaju środki znieczulające. On mógł mówić wszystko, co chciał, ponieważ wciąż mi zależało, prawda? Wcale nie. Nie muszę posiadać specjalnego certyfikatu ani zdać egzaminu, żeby udowodnić, że potrafię być odpowiedzialną osobą, że mam godność, szacunek do siebie i klasę. Popełniałam błąd za błędem, strzelałam gol za golem do własnej bramki, właśnie dlatego, że żyłam w przekonaniu, że muszę mu udowodnić, że nie jest tak jak mówi. Ale wybierałam złe sposoby, działałam ze złych powodów - ponieważ jedna rzecz wykluczała drugą. Mówią, że nigdy nie należy tłumaczyć się przed przyjaciółmi - bo dobrzy będą wiedzieć jaka jesteś naprawdę, a źli i tak ci nie uwierzą. Byłam jak słowik zamknięty w złotej klatce, obijałam się o każdą ze ścian żyjąc w przekonaniu, że uda mi się skrzydłami zniszczyć kraty. Oczywiście, przekonanie okazało się iluzją, a jedyne co zniszczyłam to własne skrzydła. `Freedom is a state of mind` - mówią. Mój umysł z pewnością nie był wolny, bo obdarzyłam zaufaniem fałszywego przyjaciela - tkwiąc w przekonaniu, że nigdy by nie dał mnie skrzywdzić. W rzeczywistości dawał mi po prostu masę złudzeń i nadziei, marchewkę na kiju, której nigdy nie mogłabym dosięgnąć. Istnieją bowiem ludzie, dla których tym, czego chcą, jest własne uczucie wyższości, widok bezbronnego ptaka tańczącego w klatce, a najpiękniejszą melodią jego smutny śpiew. I wchodził tu codziennie, choć jedyne co tu widział, to było złamane na milion kawałków serce.
— Porządki w komputerze - kartka z pamiętnika 27.05.2016
Reposted fromfxckyox fxckyox

June 20 2017

te-quiero
14:18
4949 4286 500
Reposted frommental-cat mental-cat vianezavisan nezavisan
te-quiero
14:10
Ale musisz też mieć gdzie wracać. To może być człowiek, kamień, las, miasto lub rodzinny kąt. Rym lub ołtarz. Ścieżka w parku lub wspomnienie jednej chwili w życiu. Jakikolwiek serdeczny aspekt twojej egzystencji, materialny lub niematerialny, fizyczny lub psychiczny, będący opoką, niczym matka dla dziecka, które może przybiec do niej z drugiego pokoju czy z podwórka, i przytulić się, wciskając głowę między fałdy jej spódnicy, żeby poczuć przynależność. Na tym właśnie polega wolność, bo kotwica daje gwarancję azylu, daje schronienie przed szaleństwem dotykającym ludzi wyzutych z przynależności. Człowiek się oddala, błądzi, krąży, szuka celu, wchodzi i wychodzi, jest niżej, wyżej, obok, między, nad i pod — jest wszędzie, lecz ma za plecami kolebkę duchową. W przeciwnym razie człowiek jest nigdzie.
W. Łysiak, "Kielich"
Reposted fromMaryiczary Maryiczary vianezavisan nezavisan
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl